„Przyszedł ten dzień, zabrakło jej życiowych rozmów przy herbacie. Brakło filozoficznych głupot w półmroku, przykrytych cienką, nieowleczoną kołdrą i opartych o ciepły, męski tors przemyśleń. Teraz widuje go z nią. Tamte miejsca, do których mieli wstęp tylko ci dwoje, wdarła się bez zaproszenia. A co się robi, kiedy ukochany spotyka się z inną?”
Późnojesienny wieczór znów wepchnął
mnie w lekką depresję, dopadającą chyba każdego samotnika w te chłodne dni,
kiedy miasto zamiast tętnić życiem, leniwie mruga do mieszkańców, których na
ulicach były znikome liczby. Całkowicie znużona rozchyliłam zaspane powieki i
zrzucając swój dziennik w pustą przestrzeń między łóżkiem, a błękitną ścianą,
ruszyłam się z miejsca. Przygotowywałam się do myśli, że za parę tygodni
zamiast niezachęcającej pustki dzielącej mój tapczan od ściany, będzie stała
przepiękna komoda, w której ukryję wszystkie prywatne drobiazgi tak, by nikt nie
miał nich dostępu, prócz mnie.
Szczelnie opatulona wełnianym
szalikiem, szłam wzdłuż popękanego chodnika. Mogłabym policzyć te dziury, ale
ich liczba na pewno byłaby większa, niż wszystkich gwiazd na niebie, które
powolutku odkrywały się w całkowitym mroku. Nie znałam kierunku ani celu mojego
spaceru, właściwie dałam się ponieść nogom. Nienawidziłam takich wieczorów, jak
ten. Niedzielny leń zawładną mną na tyle, że nie wychyliłam nosa zza drzwi w
strachu, że gdy tylko uchylę okno, dmuchnie we mnie ogromna fala chłodu, który
zwiastował srogą zimę. A zima kojarzyła mi się tylko z jednym...
Nim spostrzegłam, byłam już przed
parkiem, który przywoływał we mnie tyle wspomnień. Tych miłych, ale także tych
złych, o których każdy na moim miejscu wolałby zapomnieć. Ścisnęłam mocno
wystające z kurtki rękawy bluzy i westchnąwszy ciężko, przekroczyłam progi parku.
Niska temperatura nie przestawała o sobie przypominać. Szorując butami o
kamienną posadzkę, dotarłam do ławki, która pozwalała mi ujrzeć cały park z
każdej strony. Odchyliłam głowę do tyłu, biorąc kilka głębokich oddechów. Przez
pierwszy okres nie wiedziałam, co wywołało u mnie to przygnębienie, ale miałam
silne przeczucia, że już za chwilę, za moment, poznam sprawcę – a raczej parę
sprawców – tego uciążliwego poczucia, że coś straciłam.
- AUUU…! – wydarłam się, kiedy ktoś
wbiegł na moją ławkę od tyłu i uderzył o nią z całej siły plecami. Od razu
poderwałam się z miejsca, a moim oczom ukazał się…
- Nick, uważaj jak pchasz! – piskliwy głos
dotarł do moich uszu, nim jeszcze wszystko zdołałam ogarnąć w głowie.
- Sama uważaj, wariatko – znajoma sylwetka
objęła mojego napastnika, chociaż ściślej mówiąc, napastniczkę, a ta
zarechotała wesoło.
Odchrząknęłam zniecierpliwiona czekając, aż w
końcu para matołów zobaczy, że nie są sami i przestaną miziać się na oczach
przygnębionych ludzi.
- Selena? – odparł w końcu. Od razu
odskoczył od dziewczyny i omijając ławkę, która nas dzieliła, podszedł bliżej
mnie.
- Daruj sobie – mruknęłam i odeszłam,
zostawiając go osłupionego, a ją całkowicie zdezorientowaną.
☘
Nienawidzę początków. W ogóle nienawidzę wszystkiego,
zwłaszcza siebie, że znów coś zaczynam, a pewnie nie skończę. Póki co, chciałabym Was prosić o szczerą opinię na temat tego powyżej (za co strasznie przepraszam, prologi to nie moja specjalność. A to śmieszne, bo przecież na tym zazwyczaj zaczynają i kończą się moje „super” pomysły ;o), nie pisałam od początku lipca. Grubo ponad miesiąc, czyli. Postanowiłam skończyć moją karierę pisarską (haha, przeceniam się) po tej historii.
Tymczasem polecam obejrzenie pierwszego zwiastuna tej powieści, który znajduję się pod tym linkiem.
I PRZEPRASZAM ZA PODKŁAD, W DOBIERANIU ICH POD TEKST JESTEM PRAWDZIWYM WRAKIEM :D
strasznie spodobał mi się prolog, jestem bardzo ciekawa co się stało między Nickiem, a Seleną. a podkład jak dla mnie jest idealny, zanim przeczytałam to taka muzyczka akurat kojarząca się z jesienią :)
OdpowiedzUsuńps. niesamowity szablon *.*
{holding-back} kolorystyka panująca na tym blogu jest wręcz nieziemska. Selena i Nick, niezłe połączenie, zapowiada się ciekawie. jeżeli chodzi o prolog to jak najbardziej mi się podoba. zawiera kilka poszczególnych wątków, które idealnie wprowadzają w historię. z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział, informuj mnie na tt. ~ szpilen
OdpowiedzUsuńCudownie się zapowiada, na pewno będzie świetne jak każde twojego autorstwa. Oglądając zwiastun widzę że będzie ciekawie. Lubię takie historię co od początku są pokłóceni z jakiś przyczyn lub po rozstaniu
OdpowiedzUsuńO matko, Tośku, jak ja się cholernie stęskniłam za Twoją Twórczością ( przez duże 'T', bo mam do niej tak wielki szacunek :) ). Prolog jest wspaniały, nie wiem co ty od niego chcesz. Zero błędów, przyjemnie się czyta, wciąga od pierwszej linijki, jest idealny. Gromkie oklaski, kłaniam się w pas. Jesteś świetna :)
OdpowiedzUsuńMalina [sweet-mistakes]
Przeczytałam i myślę, że... Kurde, co mnie napadło? Rzuciłam to wszystko w cholerę już jakiś czas temu uznając za stratę czasu, ale odrobinę zatęskniłam za fan fiction. Mam straszną ochotę na jakieś opowiadanie od czasu do czasu, a ty byłaś jedną z moich ulubionych autorek. Words Of Chances zapowiada się naprawdę fajnie, chociaż muszę niestety przyznać ci rację, prologi zawsze były twoją piętą Achillesową (: Chociaż tutaj opisy mi się bardzo spodobały. Wiem, że się jeszcze bardziej rozkręcisz i już nie mogę się doczekać ^_^ Więc życzę ci weny i pomyślnego zakończenia tej historii :D
OdpowiedzUsuńPS Wygląda na to, że będę czytać też BEL, ale nie chce mi się komentować xD Wiem, jestem okropna.
Ty o zbliżającej się zimie piszesz, a ja w nocy wyrobić z gorąca nie mogę. A podobno "głodnemu chleb na myśli", także w zimie zapewne sytuacja będzie zupełnie odwrotna. Mniejsza.
OdpowiedzUsuńJednak wracając do tematu - dawno już nie czytałam nic z tej tematyki i aż sama jestem zaskoczona, że się zdecydowałam. Czyżbym trochę zatęskniła? Bardzo możliwe.
Problem w tym, że nie za bardzo lubię Selenę jako osobę w rzeczywistości, ale może Twoje opowiadanie zmieni mój punkt widzenia. Ale lubię Nicka, i Joe, i Demi, dlatego sądzę, że przeżyję. PRZEŻYJĘ. To brzmi jakbym szykowała się na survival czy coś podobnego.
Prolog całkiem zwyczajny. Nie jest jakiś wymyślny i dlatego właśnie mi się podoba. Mam poczucie takiej swojskiej rzeczywistości, niemal wyobrażałam sobie scenę z filmu, ich mimikę i tym podobne. I nie, nie czuję się zbyt dobrze.
Nie obijaj się i pisz pierwszy rozdział.
Tacos rule,
Prolog jak prolog. Tworzy mnóstwo pytań, nie daje odpowiedzi. Nie lubię tego. Nicka uwielbiam i cokolwiek zrobił Selenie i tak trzymam jego stronę (wybacz). Życzę dużo weny i siły do pisania, mam nadzieje, że tą historię skończysz.
OdpowiedzUsuńxoxo Katie. (wybacz musiałam ;p)
Nelena! *.* dawno nic o nich nie czytałam, więc miło będzie ponownie zacząć. prolog dużo nie zdradza, co wydaje się jeszcze ciekawsze, za to w zwiastunie jest wątek, który mnie zainteresował, także z niecierpliwością czekam na coś nowego < 3
OdpowiedzUsuńMimo, że znam już mniej więcej fabułę jestem cholernie ciekawa co napiszesz dalej *.* Śliczny szablon <3 Prolog nie mówi za wiele, ale świenie go opisałaś :3 "uważaj jak pchasz!" xDD Kocham Cię ;*
OdpowiedzUsuńNigdy po prologu nie potrafię wywnioskować co będzie działo się w rozdziałach. Dlatego jak na razie opowiadanie jest dla mnie jedną wielką tajemnicą, którą mam nadzieję, że z czasem zdołam rozszyfrować <3
OdpowiedzUsuńZapowiada się naprawdę cudowny wstęp do opowiadania, który urzekł mnie pod każdym względem. Zauważyłam jeden błąd - literówka. W jednym wyrazie pominęłaś ostatnią literkę. Ale w sumie to nic wielkiego. Człowiek popełnia błędy. Już nie mogę się doczekać pierwszych rozdziałów. A jeśli chodzi o to, że nie umiesz pisać prologów, to niestety, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Kto Ci to powiedział? Śledzę Twoje poczynania literackie od jakiegoś czasu i czytałam kilka Twoich opowiadań. Każde było oryginalne i naprawdę dobrze się zapowiadało. To również zalicza się do tych najlepszych. Mam nadzieję, że tym razem zdołasz wytrwać i dokończysz to, co zaczęłaś. Trzymam kciuki i życzę powodzenia! [everything-pass.blogspot.com]
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
PS. Powiedz, że żartowałaś z tym zakończeniem kariery pisarskiej. Nie rób mi tego i nie przestawaj pisać!