środa, 22 sierpnia 2012




Przyszedł ten dzień, zabrakło jej życiowych rozmów przy herbacie. Brakło filozoficznych głupot w półmroku, przykrytych cienką, nieowleczoną kołdrą i opartych o ciepły, męski tors przemyśleń. Teraz widuje go z nią. Tamte miejsca, do których mieli wstęp tylko ci dwoje, wdarła się bez zaproszenia. A co się robi, kiedy ukochany spotyka się z inną?



Późnojesienny wieczór znów wepchnął mnie w lekką depresję, dopadającą chyba każdego samotnika w te chłodne dni, kiedy miasto zamiast tętnić życiem, leniwie mruga do mieszkańców, których na ulicach były znikome liczby. Całkowicie znużona rozchyliłam zaspane powieki i zrzucając swój dziennik w pustą przestrzeń między łóżkiem, a błękitną ścianą, ruszyłam się z miejsca. Przygotowywałam się do myśli, że za parę tygodni zamiast niezachęcającej pustki dzielącej mój tapczan od ściany, będzie stała przepiękna komoda, w której ukryję wszystkie prywatne drobiazgi tak, by nikt nie miał nich dostępu, prócz mnie. 
Szczelnie opatulona wełnianym szalikiem, szłam wzdłuż popękanego chodnika. Mogłabym policzyć te dziury, ale ich liczba na pewno byłaby większa, niż wszystkich gwiazd na niebie, które powolutku odkrywały się w całkowitym mroku. Nie znałam kierunku ani celu mojego spaceru, właściwie dałam się ponieść nogom. Nienawidziłam takich wieczorów, jak ten. Niedzielny leń zawładną mną na tyle, że nie wychyliłam nosa zza drzwi w strachu, że gdy tylko uchylę okno, dmuchnie we mnie ogromna fala chłodu, który zwiastował srogą zimę. A zima kojarzyła mi się tylko z jednym... 
Nim spostrzegłam, byłam już przed parkiem, który przywoływał we mnie tyle wspomnień. Tych miłych, ale także tych złych, o których każdy na moim miejscu wolałby zapomnieć. Ścisnęłam mocno wystające z kurtki rękawy bluzy i westchnąwszy ciężko, przekroczyłam progi parku. Niska temperatura nie przestawała o sobie przypominać. Szorując butami o kamienną posadzkę, dotarłam do ławki, która pozwalała mi ujrzeć cały park z każdej strony. Odchyliłam głowę do tyłu, biorąc kilka głębokich oddechów. Przez pierwszy okres nie wiedziałam, co wywołało u mnie to przygnębienie, ale miałam silne przeczucia, że już za chwilę, za moment, poznam sprawcę – a raczej parę sprawców – tego uciążliwego poczucia, że coś straciłam.
- AUUU…! – wydarłam się, kiedy ktoś wbiegł na moją ławkę od tyłu i uderzył o nią z całej siły plecami. Od razu poderwałam się z miejsca, a moim oczom ukazał się…
- Nick, uważaj jak pchasz! – piskliwy głos dotarł do moich uszu, nim jeszcze wszystko zdołałam ogarnąć w głowie.
- Sama uważaj, wariatko – znajoma sylwetka objęła mojego napastnika, chociaż ściślej mówiąc, napastniczkę, a ta zarechotała wesoło.
Odchrząknęłam zniecierpliwiona czekając, aż w końcu para matołów zobaczy, że nie są sami i przestaną miziać się na oczach przygnębionych ludzi.
- Selena? – odparł w końcu. Od razu odskoczył od dziewczyny i omijając ławkę, która nas dzieliła, podszedł bliżej mnie.
- Daruj sobie – mruknęłam i odeszłam, zostawiając go osłupionego, a ją całkowicie zdezorientowaną.
 
 ☘

Nienawidzę początków. W ogóle nienawidzę wszystkiego, zwłaszcza siebie, że znów coś zaczynam, a pewnie nie skończę. Póki co, chciałabym Was prosić o szczerą opinię na temat tego powyżej (za co strasznie przepraszam, prologi to nie moja specjalność. A to śmieszne, bo przecież na tym zazwyczaj zaczynają i kończą się moje „super” pomysły ;o), nie pisałam od początku lipca. Grubo ponad miesiąc, czyli. Postanowiłam skończyć moją karierę pisarską (haha, przeceniam się) po tej historii.

Tymczasem polecam obejrzenie pierwszego zwiastuna tej powieści, który znajduję się pod tym linkiem. 

I PRZEPRASZAM ZA PODKŁAD, W DOBIERANIU ICH POD TEKST JESTEM PRAWDZIWYM WRAKIEM :D

11 komentarzy:

  1. strasznie spodobał mi się prolog, jestem bardzo ciekawa co się stało między Nickiem, a Seleną. a podkład jak dla mnie jest idealny, zanim przeczytałam to taka muzyczka akurat kojarząca się z jesienią :)

    ps. niesamowity szablon *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. {holding-back} kolorystyka panująca na tym blogu jest wręcz nieziemska. Selena i Nick, niezłe połączenie, zapowiada się ciekawie. jeżeli chodzi o prolog to jak najbardziej mi się podoba. zawiera kilka poszczególnych wątków, które idealnie wprowadzają w historię. z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział, informuj mnie na tt. ~ szpilen

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie się zapowiada, na pewno będzie świetne jak każde twojego autorstwa. Oglądając zwiastun widzę że będzie ciekawie. Lubię takie historię co od początku są pokłóceni z jakiś przyczyn lub po rozstaniu

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, Tośku, jak ja się cholernie stęskniłam za Twoją Twórczością ( przez duże 'T', bo mam do niej tak wielki szacunek :) ). Prolog jest wspaniały, nie wiem co ty od niego chcesz. Zero błędów, przyjemnie się czyta, wciąga od pierwszej linijki, jest idealny. Gromkie oklaski, kłaniam się w pas. Jesteś świetna :)
    Malina [sweet-mistakes]

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam i myślę, że... Kurde, co mnie napadło? Rzuciłam to wszystko w cholerę już jakiś czas temu uznając za stratę czasu, ale odrobinę zatęskniłam za fan fiction. Mam straszną ochotę na jakieś opowiadanie od czasu do czasu, a ty byłaś jedną z moich ulubionych autorek. Words Of Chances zapowiada się naprawdę fajnie, chociaż muszę niestety przyznać ci rację, prologi zawsze były twoją piętą Achillesową (: Chociaż tutaj opisy mi się bardzo spodobały. Wiem, że się jeszcze bardziej rozkręcisz i już nie mogę się doczekać ^_^ Więc życzę ci weny i pomyślnego zakończenia tej historii :D
    PS Wygląda na to, że będę czytać też BEL, ale nie chce mi się komentować xD Wiem, jestem okropna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty o zbliżającej się zimie piszesz, a ja w nocy wyrobić z gorąca nie mogę. A podobno "głodnemu chleb na myśli", także w zimie zapewne sytuacja będzie zupełnie odwrotna. Mniejsza.
    Jednak wracając do tematu - dawno już nie czytałam nic z tej tematyki i aż sama jestem zaskoczona, że się zdecydowałam. Czyżbym trochę zatęskniła? Bardzo możliwe.
    Problem w tym, że nie za bardzo lubię Selenę jako osobę w rzeczywistości, ale może Twoje opowiadanie zmieni mój punkt widzenia. Ale lubię Nicka, i Joe, i Demi, dlatego sądzę, że przeżyję. PRZEŻYJĘ. To brzmi jakbym szykowała się na survival czy coś podobnego.
    Prolog całkiem zwyczajny. Nie jest jakiś wymyślny i dlatego właśnie mi się podoba. Mam poczucie takiej swojskiej rzeczywistości, niemal wyobrażałam sobie scenę z filmu, ich mimikę i tym podobne. I nie, nie czuję się zbyt dobrze.
    Nie obijaj się i pisz pierwszy rozdział.

    Tacos rule,

    OdpowiedzUsuń
  7. Prolog jak prolog. Tworzy mnóstwo pytań, nie daje odpowiedzi. Nie lubię tego. Nicka uwielbiam i cokolwiek zrobił Selenie i tak trzymam jego stronę (wybacz). Życzę dużo weny i siły do pisania, mam nadzieje, że tą historię skończysz.
    xoxo Katie. (wybacz musiałam ;p)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nelena! *.* dawno nic o nich nie czytałam, więc miło będzie ponownie zacząć. prolog dużo nie zdradza, co wydaje się jeszcze ciekawsze, za to w zwiastunie jest wątek, który mnie zainteresował, także z niecierpliwością czekam na coś nowego < 3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, że znam już mniej więcej fabułę jestem cholernie ciekawa co napiszesz dalej *.* Śliczny szablon <3 Prolog nie mówi za wiele, ale świenie go opisałaś :3 "uważaj jak pchasz!" xDD Kocham Cię ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy po prologu nie potrafię wywnioskować co będzie działo się w rozdziałach. Dlatego jak na razie opowiadanie jest dla mnie jedną wielką tajemnicą, którą mam nadzieję, że z czasem zdołam rozszyfrować <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się naprawdę cudowny wstęp do opowiadania, który urzekł mnie pod każdym względem. Zauważyłam jeden błąd - literówka. W jednym wyrazie pominęłaś ostatnią literkę. Ale w sumie to nic wielkiego. Człowiek popełnia błędy. Już nie mogę się doczekać pierwszych rozdziałów. A jeśli chodzi o to, że nie umiesz pisać prologów, to niestety, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Kto Ci to powiedział? Śledzę Twoje poczynania literackie od jakiegoś czasu i czytałam kilka Twoich opowiadań. Każde było oryginalne i naprawdę dobrze się zapowiadało. To również zalicza się do tych najlepszych. Mam nadzieję, że tym razem zdołasz wytrwać i dokończysz to, co zaczęłaś. Trzymam kciuki i życzę powodzenia! [everything-pass.blogspot.com]
    Pozdrawiam cieplutko!

    PS. Powiedz, że żartowałaś z tym zakończeniem kariery pisarskiej. Nie rób mi tego i nie przestawaj pisać!

    OdpowiedzUsuń